#1 2009-11-17 15:51:19

Takeru

Użytkownik

Punktów :   
Wiek: 18

Dramat "ICHIGO"

Nie wiem czy to się tu nadaję ale to jest można powiedzieć taki fanfick z postaciami mangi Bleach xD Miałam w drugiej klasie z racji tego że jestem na rozszerzonym polskim napisać dramat szekspirowski i to właśnie dzieło powstało xP

AKT PIERWSZY
Scena pierwsza
(ICHIGO, RUKIA wieczór, pokój Ichigo)


ICHIGO
Pamiętasz Rukia jak się poznaliśmy?

RUKIA
Eh.. Pytania, pytania ciągle te pytania
Oczywiście, że pamiętam
Jak mogłabym zapomnieć tą chwilę?
Chyba za krótko mnie znasz
Albo chcesz utwierdzić się we własnych..
Przekonaniach

ICHIGO
To już dwa miesiące odkąd się znamy
I pomyśleć że poznaliśmy się dzięki demonowi

RUKIA
Demony.. mdłe widziadła
Lecz w tamtej chwili nie były zbyteczne
Doskonale to pamiętam
Choć powinnam zapomnieć

ICHIGO
Jeszcze Ci nie podziękowałem
Gdy śmierć chciała mnie zabrać
Ocaliłaś mnie oddając mi moc shinigami
Dużo zaryzykowałaś dla mnie

RUKIA
Podziękowanie, to jedynie słowa
Lecz nie słowa się liczą, lecz intencje
Me intencje, były szczere
Czy Twe podziękowanie będzie równie szczere?
Paradoksalne pytanie, retoryczne za razem
Dobrze wiesz, że w razie niebezpieczeństwa
Na mą skromną pomoc zawsze możesz liczyć

ICHIGO
Me podziękowanie z serca płynie
Jakżebym śmiał Cię oszukać?
Tyle dla mnie zrobiłaś
Pewnie nigdy Ci się nie odwdzięczę

RUKIA
Już to zrobiłeś, bez obaw
Po prostu bądź blisko
Patrz w my kierunku
Tak, bym czuła twe spojrzenie na sobie
Tak, by Twój oddech ciągle podążał za mym ramieniem
Tak.. ah..
Zbyt wiele słów, zbyt wiele próśb
Wybacz za me gadulstwo
Podziękowanie przyjęte
Lecz zbyteczne, gdyż jestem pewna
Że niebawem to Ty…
… Uchronisz mnie od złego

ICHIGO
Co to? Co to za energia?
Czyżby demon znów się gdzieś pojawił?

RUKIA
Więc i Ty poczułeś.
Zbyteczne dalsze dyskusje
Łap za oręż, popraw spodnie
Prowadź w kierunku złego
Stawmy razem czoła
Kolejnej zjawie z zaświatów

ICHIGO
Masz rację nie zwlekajmy.

Wychodzą.


Scena druga
(Plac zabaw w parku. Ichigo wraz z Rukią, idą ścieżką)

RUKIA
Trąci mi tutaj wyraźnie
Ów demon zapuszczony
Bądź strasznie wygłodzony
To może być ciężka noc
Ciemne niebo, nam nie sprzyja
Ichigo, jesteś pewien, że sobie poradzimy?
Taka długa przerwa, wypełniona treningami
Nie zawsze wygląda, jak prawdziwa walka

ICHIGO
Nie lękaj się ma lubo
Dla mnie nie straszne złe duchy
Dużo już potrafię dzięki Tobie
Na pewno sobie poradzę
I odeśle demona tam gdzie jego miejsce

RUKIA
Lubo? Nie za wcześnie na takie komplementy?
Ah… szczęście moje, iż ciemna noc spowiła
Me różane policzki i zakłopotanie
Mówmy ciszej, chyba słyszę
Tą niepożądaną bestię.

( w tle słychać coraz głośniejsze krzyki i bełkoty)

ICHIGO
Chodźmy szybciej bo za chwilę może być za późno
Demon nikczemny pożre wołającą o pomoc
Zbłąkaną duszę która już dawno w Stowarzyszeniu Dusz
Powinna się znaleźć, czym prędzej trzeba ją przenieść tam


RUKIA
Więc skończy tą rozmowę
Przyśpieszmy kroku
Nie pora na słodkie komplementy
Czy wieczorne spacery

(Ichigo wraz z Rukią biegną w stronę krzyków.
Plac obok. Demon zawieszony w powietrzu wodzi spojrzeniem za swą ofiarą)

DEMON
Zabłąkana dusza Twa
W tym momencie, trafiła w dobre ręce
Prędzej szpony, które rozedrą ją na pół
By nacieszyć oczy moje
By poczuć zapach zwycięstwa
Niewinna, delikatna, smakowita
Tak, długo czekałem
Na taką okazje, dziewczynko
Zabawnie wyglądasz, biegając dookoła
Taka zagubiona, malutka, ulotna

DUCH DZIEWCZYNKI
Odejdź precz, potworze
Nie chcę zniknąć w twojej paszczy
Czy ktoś mnie uchroni przed tym?

ICHIGO
Teraz szybko shinigami się staję
Aby zgładzić demona okrutnego
Tym oto mieczem zetnę ci łeb bestio
Odsyłając cię w ciemne otchłanie piekieł

RUKIA
Lecz uważaj na siebie, mój luby
Szeptam, choć potężny z Ciebie wojownik
Na mieczu się swym nie zawiedziesz
Intuicja również trzeźwa,
Troską pałam twą osobę
Ściskając w dłoni rękojeść miecza
TAK!
Nie daj się! Zarżnij z zimną krwią!
Niech poczuje lodowate ostrze twej klingi!
Dalej Ichigi! Uważaj na siebie…

DEMON
Marność ludzka, żenująca
Kolejny pachołek z kijkiem w dłoni
Popsułeś mą zabawę, zarówno
Kolację…
Spotka Cię gniew demonów
Chodź tu, no ruszaj nogami
Póki je jeszcze masz!

ICHIGO
To Ciebie spotka mój gniew
Będziesz żałował dnia w którym spotkałeś właśnie mnie
Jednym machnięciem zanpakto zmiotę Cię stąd
Ty obrzydliwa pokrako

DEMON
Czekam, czekam, czekam…
Wy ludzie dużo mówicie,
Mało robicie.
Nie tym tonem CZŁOWIEKU
Przyjrzyj się uważanie
Rubinowe oczy demona shinigami
Widzą datę twej śmierci
Marny twój los
Namiastko mężczyzny
Przyjrzyj się, natychmiast
Poczuł swąd krwi
Zgnilizny ciał potępionych
Ty śmiesz mi grozić?
Ha ha ha!
Poczucie humoru, żałosne.
Z kijem na demona
Niczym źdźbłem trawy
Drżę, na sama myśl
Co może mi zrobić
„Wielki” ziemski wojownik
Ale co to?
Jakby chakra wzrasta..
Przemiana Shinigami?
W kulki sobie człowiek leci.
Może być ciekawie

ICHIGO
I kto tu się przechwala potworze
Zaraz Cię uciszę na wieki
Gdyż twój głos doprowadza mnie do szaleństwa
Poczuj mój zimny miecz żądny twojej śmierci demonie

(zabija demona odcinając mu głowę)

RUKIA
Pyskówka demona, nie warta pół grosza
Ichigo wracaj czym prędzej.
Sama niepewna stoję, patrząc jak dusza ucieka
Wdzięczna za ratunek.
Pozostałość demona, wyparowała
Spaliła się w czarnych płomieniach
Zapada cisza, przeraźliwa
Tak bardzo, iż piszczenie w uszach
Doprowadza mnie do szału
Me myśli niespokojne, ciało drżące
Z zimna? Nie, ze strachu.
Z obawy…
Mój wojowniku, walka twa
Zmroziła mi krew w żyłach

ICHIGO
Już po wszystkim moja droga
Nie musisz się więcej lękać
Jestem przy Tobie i nic Ci już nie grozi
Jeszcze tylko duszę zbłąkaną odeślę w zaświaty
Aby nie błąkała się dłużej

DUCH DZIEWCZYNKI
Dziękuję za waszą pomoc nieznajomi

(Ichigo odsyła duszę w zaświaty)

RUKIA
Uciekaj czym prędzej, uważaj na siebie
Nie warto błądzić po nocy
A Ty mój Panie, marsz do domu
Wypocząć po walce
I bez żadnego „ale”
Czy wszystko zrozumiałe?

(duch znika)

ICHIGO
Jak najbardziej

(wraca do swojego ciała i udaje się z Rukią do domu)


Scena trzecia
(Pokój Ruki. Dziewczyna znajduje się na łóżku w koszuli nocnej)

RUKIA
Dzień jak dzień…
Czy aby?
Nie moja Panno, złudne nadzieje
Choć, kto wie..
Chłopak miły, stateczny
Nie, to tylko poryw myśli
Bądź.. miłość?
Hm.. miłość, uczucie..
Uczucie zauroczenie
Jedno równa się drugie
Bądź sprzeczne me myśli
Umysł nietrzeźwy
Wyobraźnia wzięła górę?
Lecz… czy aby na pewno?
Rukio, przestań pleść
Z każdym słowem rośnie we mnie nadzieja
Nadzieja, karmiona słowami mężczyzny
Rośnie, pulsuje, czuje ją
Ah.. znów plotę trzy po trzy
Choć niektóre słowa, mają sens
Ja młoda, zakochana?
On.. co tu dużo mówić
Nie miłość dla mnie,
Serce mam z kamienia
Obrośnięte lodem,
Skute skorupą egoizmu
Przy nim rozmarza
Jak zeszłoroczny śnieg
Rozpala mnie od środka
Ogień gorejący, uczucia nieopisanego
Ah głupia ja!
Ciszej.. bo jeszcze usłyszy.
Może, lepiej owiać to tajemnicą?
Może… a jeśli?
A jeśli nie?
Trudne pytania, zbyt wiele złudzeń
Odpowiedzi.. o tej później porze
Zamiast miękkiej poduszki
Chciałabym poczuć jego ramiona
Rukio! Co ja mówię, co plotę
Ten chłopak opętał moją głowę
Chce przestać myśleć
Lecz tak się nie da…
Tragizm tkwi w szczegółach
Gdyż każda myśl, kończy się na nim
Ichigo, Ichigo, Ichigo..
Jak banalne to uczucie
W literaturze, słowach innych
Lękam się tego, a jednocześnie pragnę
Tyle we mnie sprzeczności
Tyle chęci, nadziei, pragnień
Strachu.. przed zranieniem
Odrzuceniem, niezrozumieniem
Ile bym dała by wiedzieć
Co ów młodzieniec o mnie myśli
Dość na dziś… mam nadzieje
Że gdy zmrużę oczy, a me ciało
Zatonie w krainie Orfeusza
Spotkam tam Ciebie
Tylko dla mnie
Ja tylko dla Ciebie
Bez strachu, obaw, stresu…
Dobranoc mówię, z nadzieją
Że myślisz o mnie, choć chwilami
Dobranoc Ichigo

(Dziewczyna zsuwa się po białej poduszce, obejmując ją ramionami)




Scena czwarta
(Ranek następnego dnia, Ichigo wszedł do klasy gdzie byli już Ishida z Orihime)

ORIHIME
Witaj Ichigo
Widzę że nie wyspany jesteś
Czy coś się stało?

ISHIDA
Pewnie znowu był atak
Wczoraj czułem wrogą energię

ICHIGO
Nie mylisz się przyjacielu
Ciężką noc wczoraj miałem
Znowu walczyć musiałem z demonem
Który bez serca, zimny jak lud
Bawił się bezbronną duszyczką

ORIHIME
To straszne co mówisz
Samo słowo „demon” budzi we mnie strach
Podziwiam Twoją odwagę Ichigo
Że taki stwór nie budzi w Tobie lęków

ICHIGO
To miłość dodaje mi sił
Myśl że muszę chronić tych którzy są dla mnie ważni
Chodź bym miał przypłacić to życiem nie ulęknę się
Nie pozwolę nikogo skrzywdzić

ISHIDA
Miłość??
O czym zaś mówisz?

(wchodzi Rukia)

ICHIGO
Później Ci powiem teraz cisza

RUKIA
Cisza? Czy aby coś przede mną ukrywacie?
Mój ton roześmiany, lecz jak najbardziej poważny.
No słucham panów?

ISHIDA
Ja nic nie wiem

ORIHIME
Ja tym bardziej koleżanko

ICHIGO
Nic nie ukrywamy
To tylko lekcja się zaczyna
Dlatego proszę by umilkli

RUKIA
Pilny uczeń się znalazł.
Zabawne Ichigo-kun, zabawne
Tak więc zabieram swą teczkę
I idę do ławki
Być możne, porozmawiamy
Po wykładzie, bądź…
Nie ważne, ucz się pilnie
Już milczę

(do sali wszedł wykładowca. Każdy student zajął swoje miejsce.)


Scena piąta
(Ichigo wraz z Ishidą wracają z zajęć do domu)

ISHIDA
Więc teraz powiesz mi o co chodzi z tą miłością?

ICHIGO
Oh przyjacielu
Moje serce przeszyła strzała Amora
W mojej głowie tylko Rukia jest
Gdy zamknę oczy ją widzę
Nie mogę przestać o niej myśleć
Ona jest moim niebem, całym moim światem
Proszę doradź, co powinienem zrobić?

ISHIDA
A jednak Ichigo
Tak myślałem że ciągnie Cię coś do niej
Cóż Ci mam powiedzieć?
Najlepiej jak posłuchasz się serca
Cóż ono Ci mówi kolego?

ICHIGO
Moje serce rwie się do niej jak szalone
Nie mogę już dłużej zwlekać
Chyba wyznam jej me uczucia
Z którymi borykam się od dawna
Moje całe ciało jest przepełnione miłością do niej

ISHIDA
Już sam sobie doradziłeś
Uczyń jak Ci serce karze nie opieraj się mu

ICHIGO
Tak zrobię, wielkie dzięki

(odchodzi)

ISHIDA
Wpadł w sidła miłości biedny
Oby tylko droga którą wybrał
Nie okazała się pełna przeszkód

(znika za zakrętem)



Scena szósta
(Rukia siedzi na ławce do której podchodzi Ichigo)

ICHIGO
Co tak sama siedzisz w tę ciemną noc?

RUKIA
Czekam na księcia, który miał się zjawić
Na białym koniu
Ale skubany spóźnia się już godzinę
A Ty? Wędrujesz sobie
Po ciemku i szukasz damy
By wybawić je z opresji?

ICHIGO
Nie mogę zasnąć
Moje serce mi nie daje pogrążyć się w głębokim śnie

RUKIA
Serce mówisz?
Siadaj prędko obok, niech ów serce odpocznie
Być może poczuje, że już późny wieczór
I zatęskni do odpoczynku, zwanym snem

ICHIGO
Moje serce nie zaśnie póki Ci o czym nie powie
Więc proszę wysłuchaj go uważnie

RUKIA
Ah… to dziwne uczucie,
Słucham uważnie, starając się zrozumieć
Mów, oczekuję tego jak niczego innego

ICHIGO
Moje serce od pewnego czasu
Wzdycha z tęsknoty za twym ciepłem
Emanuje ono silnym uczuciem do Ciebie
Już nie mogę znieść tego dlatego muszę Ci o tym powiedzieć
Najdroższa moja jesteś moim niebem, słońcem
Powietrzem którym oddycham, jesteś dla mnie wszystkim
Nie chcę już tego przed Tobą ukrywać
I cierpieć z miłości do Ciebie

RUKIA
Ichigo, czy.. mówisz szczerze?
Przepraszam, na pewno tak jest
Niebem mówisz.. niebem
Które skupia na sobie wszelkie ciała niebieskie
Słońcem, jednym z nich
Które świeci najjaśniej
Tak, jak promień nadziei,
Który właśnie w mym sercu zagorzał
Dałeś mi nadzieje, nie zgubną
Prawdziwą, która utwierdza mnie
W uczuciu.. uczuciu, którego nie jestem pewna
Czy to miłość?
Czy miłością mogę nazwać
Codzienna tęsknotę?
Pragnienie, pożądanie cielesne
Duchowe?
Jeśli miłością można nazwać
Opętanie umysłu
Myślenie jedynie o tym jednym
Nazywając go wszystkim co najlepsze
Najwspanialsze, najbardziej pożądane
Ukochane, które pobudza mnie to namysłu
Głębszych rozmyślań nad uczuciami
To… ja…
Również umieram nieśmiertelnie
Z miłości do Ciebie.

ICHIGO
Ukochana twoje słowa są słodyczą dla mych uszu
Moje serce zapłonęło bardziej słysząc twe słowa

(zjawia się Renji)

RENJI
Wybaczcie że przeszkodzę waszym zalotą
Lecz ta oto niewiasta popełniła czyn haniebny

RUKIA
Haniebny czy nie… słuszny!
Nie mam zamiaru z Tobą rozmawiać
Tym bardziej gdziekolwiek się wybierać
Wpadnij kiedy indziej,
Nie psuj chwili, na którą tyle czekałam!

ICHIGO
O czy zaś mówisz przybyszu?

RENJI
Jestem tutaj ponieważ mnie tu zesłano
Abym niejaką Rukię aresztował
Gdyż popełniła przestępstwo szerokiej skali

ICHIGO
Przestępstwo? Szerokiej skali?
O co się rozchodzi?

RENJI
Rukia jest oskarżona o oddanie mocy shinigami
i zbyt długi pobyt w świecie ludzi
Za co grozi jej śmierć

RUKIA
Szlag.. nie.. CHOLERA JASNA!
Kara śmierci, od zaraz?
Czy dla was… nie liczy się dobre serce?
Czy nie liczą się intencje?
Zamiary?
Skazana za pomoc..
Pomoc drugiemu człowiekowi
Dlaczego dziś?
Dlaczego teraz?!
Dlaczego przy nim…

RENJI
Załatwmy to szybko nie trwońmy cennego czasu
Zabieram Cię Rukio do Stowarzyszenia

ICHIGO
Kara śmierci? Nie pozwolę na to
Póki tu stoję nie zabierzesz jej stąd

RENJI
Więc tak się sprawy mają
Nie zostawiasz mi wyboru
Mój miecz tylko czeka aby wbić się w Twoje ciało

RUKIA
Przestań! Nie waż się go tknąć!
Nie pozwalam.. rozumiesz?!
Oddam, oddam się dobrowolnie
Ale nie rób mu krzywdy!
Tknij go tylko.. pożałujesz
Poznasz jak niewiasta
Potrafi skopać męski tyłek.
Lecz i Ty uszanuj ma decyzję
Bądź łaskawy, daj mi parę dni..
Ja nie potrafię
Tak odejść… teraz
Uh.. nie chcę Cię stracić Ichigo..
Odchodząc stracę
Zostając stracę
Pomórz mi..

ICHIGO
Odsuń się najdroższa ma
Wystarczy chwila abym pozbył się tego drania

RENJI
Twa pewność siebie Cię zgubi
Poznasz co znaczy mój miecz
Nie stój tak tylko walcz

RUKIA
Ichigo! Nie rób tego…
Nie uda Ci się
Nie możesz mnie opuścić
Nie mogę Cię teraz stracić
Odejdź, nie chcę by coś ci się stało
Oddam się w niewolę..
Byś nie ucierpiał..

ICHIGO
Gdybym Ci na to pozwolił
Nie byłbym niczego wart
Renji szykuj się na śmierć
Gdyż oto mój miecz zaraz Cię zgładzi

RENJI
Ha ha ha nie rozśmieszaj mnie
Nawet mi włos z głowy nie spadnie
Nie zwlekam dłużej, czas mnie goni
Twoja droga tu się kończy głupcze

RUKIA
Ichigo… Renji
Co wy do licha robicie?
Dlaczego nikt mnie nie słucha
Dlaczego w obliczu mej śmierci
Krzywdę ma spotkać również
Mój ukochany?
Czy klinga miecza ma uśmiercić
Me uczucie?
Czy jakiś wygadany palant
Potrafi to zniszczyć?
Ichigo, wierze w Ciebie
Z całego serca
Lecz nie lekceważ go..
Bądź uważny..
Tylko o to proszę…

ICHIGO
Czuję się niepokonany
gdyż miłość przepełnia me serce

RENJI
Widać słaba twa miłość
Ostrze wchodzi w Ciebie jak w masło

ICHIGO
Co to? Uczucie jakby rozrywało mój bok
Mój bok ma ręka całe we krwi
Mojej krwi jak to się stało
Dlaczego za tobą nie mogę nadążyć?

RENJI
Między mną a tobą wielka różnica
Lecz nie martw się zaraz skrócę twoje męki

RUKIA
Przestańcie do diabła!
Ichigo odsuń się proszę
Brodzisz w krwi
Ból spina Twe ciało
Nie mogę patrzeć!
Przestańcie!
Błagam!
Płaczę z bólu
Wraz z Tobą cierpię katuszę
Skończ to
Nie masz szans
Proszę, odłóż miecz
Natychmiast..

ICHIGO
Nigdy się nie poddam
Choć me ciało odmawia posłuszeństwa
Obraz przed oczami coraz bardziej niewyraźny
Lecz nawet to mnie nie powstrzyma

RENJI
To twój błąd że jej nie posłuchałeś
Giń wreszcie

(nagle zjawia się Ishida zasłaniając Ichigo)

RUKIA
Ah Ishida! Wszechmogącym dzięki…
Twa pomoc jak na zawołanie
Niech Bogowie ześlą Ci łaski
W imieniu mej podzięki
Ale czy, ukochany….
Ichigo, żyjesz?
Proszę spójrz na mnie
Porusz dłonią.. choć to trudne
Nie pragnę niczego innego
Jak tylko usłyszeć Twój głos
Poczuć jak oddychasz
Zobaczyć jak się uśmiechasz
W kałuży krwi, na mych kolanach
Leżysz, obolały..
Ukochany, najdroższy
Odpowiedz na me łkanie

ICHIGO
Oh ukochana jak anioł na mnie patrzysz
Me ciało przeszywa ogromny ból
Nie potrafiłem Cię ochronić
Wybacz mi najdroższa moją przegraną

RENJI
A ty co za jeden zjawiasz się nieproszony?

ISHIDA
Jam Ishida twój przeciwnik
Zmierz się teraz ze mną łotrze

RENJI
Z przyjemnością Cię zgładzę
Nie ruszaj się za dużo to potrwa chwile

RUKIA
Cii.. wszystko będzie dobrze
Nie pozwolę na dalsze cierpienie
Kładąc palce na twych wargach
Proszę byś zamilkną
Odpoczął sobie
Nie trać tchu więcej
To zbyteczne.
Ishida, w nim nadzieja
Być może zostanę przy Tobie
Nigdzie nie odejdę
Ah ukochany potrzebujesz pomocy
Twoje zdrowie liche
Krwi coraz więcej..
Policzki, tak wątłe w dotyku
Blade a jednak dalej delikatne
Nie jest Ci zimno?
Ichigo.. musisz przeżyć
Obiecaj.. nie, nie mów
Uściśnij mą dłoń w odpowiedzi.
Abym była pewna

ICHIGO
Obiecuję Ci to chwytając twą dłoń

RENJI
Wystarczył chwila aby mój miecz
I twoje ciało się spotkało Ishida
To koniec, twe ostatnie słowo

ISHIDA
Obyś się smażył w piekle

RENJI
Umieraj, przebijam twe serce
Zabierając twą duszę ze sobą

RUKIA
Czy me oczy kłamią?
Ishida.. Ishida sztywny
Trupem leży..
Renji.. podły!
Nie zbliżaj się do mnie.
Bierz to zimne ostrze od mego ramienia
Nie zostawię Cię, Ichigo!
Ściskając twe ramiona, czując pod policzkiem
Jak serce kołacze w Twej klatce
Łkam w materiał Twojej koszuli
Zaciskając ów sukno w dłoniach!
Kochany nie mogę Cię zostawić!

RENJI
Teraz kolej na Ciebie śmieciu
Dokończę to co zacząłem
A potem ty Rukio pójdziesz ze mną
Dopóki on żyje nie pójdziesz stąd

ICHIGO
Tylko spróbuj ja już na Ciebie czekam
Pomimo bólu będę walczył
Dla Rukji dla Ishidy
Zapłacisz za to co zrobiłeś


RUKIA
Dość!
Nie podnoś się Ichigo.
Całując twe czoło, puszczając dłonie
Staję, na nogi, pochylam głowę.
Oddaję Ci dłonie
Skuj mnie, weź ze sobą
Ale nie rób mu niczego..
Nie śmiej nawet na niego patrzeć
Ocal Ichigo, jeśli masz choć krztę uczuć.

RENJI
Dobrze oszczędzę go bo czasu już nie mam
Masz szczęście zapchlony psie
Czas już na nas Rukio

ICHIGO
Rukio!
Nie rób tego proszę
Nie zostawiaj mnie samego
Jeśli odejdziesz w sercu poczuję pustkę
Nie wytrzymam tej rozłąki

RUKIA
Wrócę, niebawem
Duszą przy Tobie będę
Jeśli chcesz mnie spotkać
Rusz mym tropem
Wyzdrowiej i ocal
Jeśli tylko masz chęci
Jedyne co mogę teraz zrobić
To odejść, byś przeżył
Choć ciężko mi to przychodzi
Zrozum to luby
Nie czuj do mnie urazy
Tylko to mogę teraz zrobić
Ah! Nie popychaj mnie
Już idę.. wężu jadowity…

RENJI
Skończ już to gadanie
Me uszy nie chcą słuchać tych bzdurnych treści
(Renji wraz z Rukią znikają zostawiając Ichigo)

ICHIGO
Tak zrobię najdroższa
Uratuję Cię choćbym miał to przypłacić życiem
Lecz teraz moje ciało wola o pomoc
Muszę zregenerować siły i ruszyć za Tobą lubo ma
A ciebie mój przyjacielu przysięgam na tą krew
Która płynie z mego boku, pomszczę Cię
Ledwo ale stoję pora udać się na spoczynek

(oddalił się do domu)


Scena siódma
(ranek, Ichigo zawitał do kryjówki Yoruichiego)

ICHIGO
Otwórz przyjacielu
Jam przyszedł po prośbie

YORUICHI
Mrow już idę.
Wchodź, jednak otwarte.
W czym tkwi problem?

ICHIGO
Słuchaj uważnie tylko ty mi możesz pomóc
Wczoraj pod osłoną mroku nieprzyjaciel się zjawił
Rukię zabrał na zagładzenie z mojej winy
Proszę Cię Yoruichi powiedz mi jak się tam dostać
W jaki sposób będę mógł pójść do Stowarzyszenia
Aby moją najdroższą uratować

YORUICHI
Hm… najdroższą mówisz
Nasz Ichigo się zakochał
Nareszcie, masz Ci los
Stowarzyszenie..
Ciężka sprawa.
Moim zdaniem musisz poznać przewodnika
Inaczej nie poradzisz sobie.
Znam jednego.. mrr… Uru.. Uru…
Uruhara mu była
A może Uruha?
Spotkać go możesz codziennie o tej samej porze
W samo południe..
Przy kaplicy najwyższego
Wiesz gdzie to jest?

ICHIGO
Kaplica najwyższego powiadasz
Tak wiem gdzie się ona znajduje

YORUICHI
Pójdziesz tam, przed południem
Powiesz mu że to z mojego polecenia
W sprawie wyższej wagi.
Poradzisz sobie, młody, gniewny

ICHIGO
Dzięki za pomoc Yoruichi
Pójdę się z nim spotkać
Mam tylko nadzieję że on mi nie odmówi
I uda się tam ze mną


YORUICHI
Powodzenia życzę
Przyda się w tej chwili
Obyś tylko zdążył uratować
Swoją ukochaną
Żegnaj.. mrow

ICHIGO
Żegnaj przyjacielu

(wychodzi)


Scena ósma
(południe, Ichigo stoi przed kaplicą najwyższego)

ICHIGO
Czekam już długą chwilę
Wypatrując tego o kim mówił Yoruichi
Lecz jak na razie nikt się nie pojawił

(wchodzi Urahara)

URAHARA
To zależy w którą stronę patrzysz
I kogo wyczekujesz
Młodzieńcze

ICHIGO
Wyczekuję niejakiego Uruhary
Znajomego Yoruichiego
Mówił że go tu znajdę

URAHARA
Eh ten kot..
Nazywam się Urahara, chłopcze
Znalazłeś a w jakiej sprawie
Przybywasz?

ICHIGO
Jestem tu aby Cię prosić o przysługę
Powiedz mi jak dostać się do Stowarzyszenia?

URAHARA
Ah.. widzę ze sprawa warta zwłoki
Wpierw powiedz w jakim celu
Zmierzasz do tego miejsca

ICHIGO
Moja ukochana ma być skazana
Dlatego ja pragnę ją ocalić
Gdyż to przeze mnie wpadła w te kłopoty

URAHARA
Hm.. w takim razie ma pomoc potrzebna
Zrobimy tak.
Zaprowadzę Cię do Stowarzyszenia
Jeżeli będziesz mnie słuchać
I kierować się jedynie tym co ja mówię
Zrozumiano?

ICHIGO
Zrobię wszystko jak rozkażesz
Tylko pomórz mi ją ocalić

URAHARA
Ocalić nie pomogę
Jedynie skażę drogę
Chodź za mną bezzwłocznie
To będzie ciężka przeprawa

ICHIGO
Ruszajmy czym prędzej, nie traćmy czasu

URAHARA
Pożycz mi swój miecz
To on jest kluczem do Stowarzyszenia

ICHIGO
Trzymaj i otwórz bramę czym prędzej

URAHARA
Kissaki śmiertelne wyznaczy mi drogę,
By przedrzeć się przez świat żywych,
Trafiając ku kręgu umarłych

ICHIGO
Legendarna brama otwarta
Chodźmy szybko,
Z każdą minutą zbliża się egzekucja Ruki

(znikają w bramie)




AKT DRUGI
Scena pierwsza
(Leżąca Rukia na podłodze w ciasnej celi, czeka na egzekucje)

RUKIA
Czym zawiniłam czyniąc dobro?
Dlaczego dobre uczynki
Są karane?
Dlaczego?! Pytam!
Żałosne…
Za chwilę wybije ma godzina
Ichigo, nie zdążyłeś
Ukochany.. miałam nadzieje
Że chociaż przed śmiercią
Wpadnę w Twe ramiona
Płacząc jak dziecko
To tak niewiele
A jednak tak dużo
Serce na samą myśl o Tobie
Kołata szybciej, jak oszalałe
Aby później zgasnąć, stając w miejscu
Czy tak ma wyglądać me pożegnanie?
Ty w moim sercu i myślach
Nienamacalny
Nieosiągalny
Cholera! Nie zniosę tego dłużej
Ta cisza mnie zabija
Lecz kroki straży są jeszcze gorsze
Czyżby były to moje ostatnie chwile
Spędzone w tej obskurnej celi?
Plugawym, niesprawiedliwym świecie?

(wchodzi strażnik)

STRAŻNIK
Wstawaj czas na ciebie
Stryczek już czeka

RUKIA
Jaką mam ochotę splunąć Ci w twarz
Już idę, żmijo podła
Stryczek, też sobie wymyślili
Jakby ich nie stać było
Na gilotynę

STRAŻNIK
Nie tym tonem szmato
Ruszaj się szybciej
Masz zginąc jeszcze przed zachodem słońca

RUKIA
Weź te łapy! Sama pójdę
I nie wyzywaj mnie
Bo sobie nie życzę..
Tfu! Nie dotkaj mówię!

STRAŻNIK
Nie ty tu rozkazy wydajesz
Więc zamilcz w końcu
A za tą zniewagę poznaj cios mej prawej ręki
I niech ta buźka już się zamknie

RUKIA
Podły.. z ręka na kobietę
Tfu! Poznaj smak mej śliny
Gadzie..
STRAŻNIK
Jakby nie ta egzekucja
Sam bym Cię chętnie zabił
Rusz się suko

(wychodzą)


Scena druga
(Plac egzekucyjny, Rukia ze strażnikiem zmierza w kierunku kata)

RUKIA
Cholera.. tak blisko.
Pal, stryczek.. Ichigo
Ichigo gdzie jesteś?
Nie mogę zginąć, bez pożegnania
Nie mogę!

STRAŻNIK
To już twój koniec
Odpowiesz za swój czyn

KAT
Podejdź bliżej skazana
Niech Ci sznur na szyję założę

RUKIA
Uh.. patrząc w dal
Wyczekuję iż Cię zobaczę
Lecz wszędzie pustki
Ichigo.. pamiętaj o mnie
Kacie, czyń swoją powinność
Mam jedynie nadzieje, że twój czyn
Zostanie ukarany, tam.. w zaświatach

(wchodzi Ichimaru)

ICHIMARU
Kacie proszę wykonać wyrok

KAT
Rozkaz kapitanie
Pożegnaj się ze światem
Zaraz stracisz swoje życie
Gdy otworzę właz w podłożu
Zawiśniesz oddając ostatnie tchnienie

RUKIA
Proszę tylko.. o szybką śmierć
Składając dłonie, szeptam jego imię
Przepraszam, że chciałam dobrze
Przepraszam, że dałam Ci nadzieje
Dziękuje, że kochałeś..

KAT
Nie zwlekam dłużej gin

(Rukia umiera)

Scena trzecia
(Ichigo oraz Urahara dostali się do świata shinigami)

ICHIGO
Gdzie teraz? Powiedz gdzie ją trzymają?

URAHARA
Zapewne w białej wierzy
Gdzie nadzór potężny
Przygotuj oręż
Walka gwarantowana

ICHIGO
Ja się walki nie boję
Prowadź czym prędzej

URAHARA
Oho.. wykrakałeś
Strażnik jak w mordę strzelił
Nie wyrywaj się do walki, to zbyteczne
Chyba, że będzie tego wymagać sytuacja

(pojawia się Jidanbo)

JIDANBO
A wy co za jedni?
Czego tu szukacie?

ICHIGO
Przepuść nas strażniku
A darujemy Ci życie
Mam ważną sprawę do załatwieni
Nie czekającą zwłoki

JIDANBO
Darujecie życie? A to dobre
Co takie cieniasy jak wy mogą zrobić
Wielkiemu Jidanbo

URAHARA na stronie
Coś jest nie tak…
Jindanbo na straży.. czyżby egzekucja już się odbyła
Cii.. chłopak nie może o tym wiedzieć..
Pozbędę się najpierw jego, później strażnika
Niech wszechmocni poznają mą potęgę…
Znów głośno
Tak więc! Ośmielam się prosić o wolną drogę..

JIDANBO
Jeżeli chcecie tam wejść musicie mnie pokonać

ICHIGO
Skoro tak się sprawy mają
Poznaj smak mojego ostrza łotrze

URAHARA
Odsuń się dzieciaku
Prędzej zginiesz niż lubą ocalisz
Trzymaj się podłoża, by nie spaść z niego
A Ty.. wielki wojowniku,
Pokaż mi swe najlepsze techniki
Nie lubię walczyć z patałachami

JIDANBO
Sam tego chciałeś
Poznaj mą potęgę, me topory
Tylko czekają na Ciebie

ICHIGO
Może i masz trochę racji
Nie mogę teraz zginać
Najdroższa czekaj na mnie

URAHARA
Topór, nie topór
Świsnął obok mojego ucha,
wbijając się w pobliskie drzewo
Teraz mój ruch, O wielkie wojowniku
Kłaniając się trzymam pewnie tsubę
Przekręcam ją i wbijam
Śmiercionośne kissaki
W Twój pusty łeb
By następnie, sprzedać
twej sztywnej twarzy kopa
Na tyle by miecz, wyrwał się
Z sztywnej otoczki, która
Po tobie została.
I co.. fajnie się patrzy
Na mnie z dołu?
Ah wybacz, nie żyjesz
Nic nie widzisz..

ICHIGO
Udało Ci się go pokonać
Twa siła potężna ale co dalej?
Gdzie biała wieża?

URAHARA
Ślepyś z miłości
Przed Tobą ów wieża stoi
Parę minut drogi
Lecz ostrożność obowiązkowa..
Au.. chyba nadepnąłem
Na czaszkę tego idioty
Przepraszam…
Rusz się młody

ICHIGO
Już idę prowadź

(odchodzą)



Scena czwarta
(Urahara wraz z Ichigo wchodząc do wieży)

URAHARA
Tak więc mój drogi..
Kolejna brama przed nami
Bądź ostrożny
Chyba ktoś tam jest..
Oby tylko zbyt dużo nie powiedział

ICHIGO
Nie powstrzyma mnie ten ktoś
Aby dostać się do celi
W której ma ukochana jest więziona

URAHARA
Ciszej bądźże, ja się nim zajmę…
O ile tchórz wyjdzie z kryjówki

ICHIMARU
Mnie śmiesz nazywać tchórzem?
Zdrajco..
Zapewne widzieliście ciało
Na placu…

URAHARA
Zamilcz, nic nie widzieliśmy
Przepuść nas do niewiasty
Jeśli Ci życie miłe

ICHIMARU
Ten młodzieniec nie zna prawdy
Niewiasty tam nie ma!
Słyszysz, nie ma!

ICHIGO
O czym zaś mówisz?

URAHARA
O niczym, nie słuchaj go
Kłamie, jak zwykle z resztą!
Zniszczył mój plan
Podły gnojek..
Za te oszczerstwa łeb ci utnę,
Łachudro!

ICHIMARU
W ogóle się nie zmieniłeś
Chciałeś chłopaka w pole wyprowadzić!
Egzekucja już..
Ah.. cholera, cóż za ból!

URAHARA
Zamilcz mówię
Zamilcz na wieki
Poczuj na swym policzku, zimno
Stali mego miecza
Obyś umarł powoli
W męczarniach!

ICHIGO
Jak to w pole? Urahara o co mu chodzi?
Co on chciał powiedzieć?
Dlaczego mej lubej tu nie ma
Zaraz mi serce pęknie z żalu
Jak nie poznam prawdy

URAHARA
Biegnij na górę
Biegnij do swojej lubej..
Czy prędzej spojrzyj za okno
Na pewno ją zobaczysz..
A ja wtedy.. uśmiechnę się w duszy
Podle..

ICHIGO
Za okno? Cóż tam ujrzę?
Lękam się wyjrzeć, me ciało całe drży
Dlaczego tak się boję spojrzeć?

URAHARA
Patrz póki możesz
Aby następnie
Udać się w tamto miejsce
Do tej swoje jedynej

ICHIGO
Czy mnie oczy nie mylą?
Tam ma najdroższa wisi nie żywa
Nie zdążyłem o ja nieszczęsny
Czuję jak me serce pęka z rozpaczy
To przez Ciebie przybyłem za późno
Nie daruję Ci tego śmieciu

URAHARA
Mną zajmiesz się później
Idź, dotknij jej sztywnego ciała
Póki nie wrzucili jej do dołu
Chce wiedzieć jak ronisz
Gorzkie łzy
Nie ma na tym świecie dobrze
Zwłaszcza, dla ludzi…
Szmatławce, wierzące w uczucia

ICHIGO
Zabiję Cię słyszysz
Poznasz mój gniew który się ze mnie wylewa
Lecz teraz muszę się z nią pożegnać
Zanim jej ciało na zawsze zniknie pod ziemią

(wybiega)



Scena piąta
(Ichigo stoi obok martwego ciała Ruki)

ICHIGO
Ma najmilsza twe ciało zimne jak lód
Miałem Cię ocalić, nie zdążyłem
O ja łatwowierny, dałem mu się omamić
Dlatego teraz ty wisisz tutaj martwa
Bez duszy, serce twoje już nie bije
Podczas gdy moje dalej uderza
Czemu tak się stało?
To ja powinienem zginać nie ty ukochana
Przytulam Cię, lecz zamiast ciepła czuję tylko chłód
Gdybym nie posłuchał Urahary
Wszystko potoczyłoby się inaczej
Głupi byłem, złą decyzję podjąłem
Teraz płacę za swój błąd
Cierpiąc, moje serce rozerwane na pół płacze
Moja lubo, bez Ciebie umieram
Byłaś moim niebem, teraz jest tylko czarna dziura
Byłaś moim słońcem, teraz wszystko spowija ciemność
Byłaś moim powietrzem, teraz duszę się
Byłaś wszystkim, teraz nie mam nic
Usycham jak roślina bez wody
Nic już nie ma sensu, bez ciebie tonę w morzu łez
Świat okrutny nas rozdzielił
Zabrał mi to co kocham, zabrał mi Ciebie
Nic już nie będzie takie samo
Żadnych barw, uśmiechów, miłości
Tylko szarość, smutek i cierpienie
Nie daruję mu tego, ma nienawiść wzrasta
Mój miecz żąda jego krwi
Przez niego odebrano mi radość i sens życia
Zabiję drania, będzie umierał w mękach
Będzie cierpiał jak ja cierpię
Chociaż zimne usta twoje
Chcę choć raz poczuć ich smak
Żegnaj Rukio, ma miłości
Każdy teraz dzień będzie cierpieniem dla mej duszy
Moje serce tego nie wytrzyma
Lecz nie umrę dopóki go nie zgładzę
Ale obiecuję że spotkamy się jeszcze
Czekaj na mnie w zaświatach
Niebawem do Ciebie dołączę ukochana
Wtedy już zawsze będziemy razem
Nic nas nie rozłączy
Umrę tutaj obok Ciebie

(wchodzi Urahara)

URAHARA
Już skończyłeś
Swe szczeniackie łkanie?
Jakie to żałosne
Gdy mężczyzna ubolewa
Nad kobietą, na dodatek martwą

ICHIGO
Zamilcz teraz się z Tobą policzę łotrze

URAHARA
Ale się boję, kolejny
Trup na polu bitwy
Jeszcze tylko parę
Takich naiwniaków
I zabłysnę w oczach
Stowarzyszenia
No dalej… weź miecz
Chodź tutaj

ICHIGO
Sam się o to prosisz
Tym oto mieczem Cię przebiję
Niech poleje się twa krew

URAHARA
Co za ból,
Jak to się stało że ty mnie
Ah rozrywa mnie od środka

ICHIGO
Umieraj już psie

(Urahara umiera)

ICHIGO
Najdroższa ma ostatni raz
Na twe martwe ciało patrzę
I sam siebie przebijam mieczem
Odchodzę stąd by tam spotkac się z Tobą

(Ichigo umiera)

KONIEC


http://img44.imageshack.us/img44/1567/sagaxbass.gif

Offline

 

#2 2009-11-17 19:49:41

 Chocoletta

Administrator

Punktów :   

Re: Dramat "ICHIGO"

Takeru - chwała za odwage publikacji swojego fan ficka! Tak, takie coś też można zaliczyć do tego działu.
Takie pytanie: jaką dostałaś ocenę za tą prace. ? Ja bym dała 6+ XD
Ja Bleach nie oglądałam, więc mam problemy z wyobrażeniem sobie bohaterów (a to ułatwia wielu osobom czytanie), więc o błędach związanych z mangą nie moge wypomnieć (choć pewnie takowych nie ma nawet).
Ale i tak uważam, że to świetny fan fick.


the black day still won't fade~

Offline

 

#3 2009-11-18 18:11:14

Takeru

Użytkownik

Punktów :   
Wiek: 18

Re: Dramat "ICHIGO"

Cieszę się że Ci się podoba^^ a co do oceny to muszę Cię rozczarować bo dostałam tylko 3+ xP


http://img44.imageshack.us/img44/1567/sagaxbass.gif

Offline

 

#4 2009-11-18 20:23:42

 Chocoletta

Administrator

Punktów :   

Re: Dramat "ICHIGO"

Tylko 3+ . ? Nikczemni są nauczyciele w Polsce...


the black day still won't fade~

Offline

 

#5 2009-11-29 12:38:38

Saki

hide-lover.

Punktów :   
Wiek: juu-roku.

Re: Dramat "ICHIGO"

3+ ?!!! O.o xD
co za świat.


Świetne.

Offline

 

#6 2010-04-18 21:50:02

 Domcian

Użytkownik

Punktów :   
Wiek: 18

Re: Dramat "ICHIGO"

O_O straszne, nie potrafią docenić talentu...
Ja uważam, że świetne!

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi

[ Generated in 0.028 seconds, 9 queries executed ]


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.retro-vintage.pun.pl www.avril.pun.pl www.105bn.pun.pl www.remontpowerofninja.pun.pl www.wnoz.pun.pl